Zapiski człowieka pogrążonego w labiryncie współczesnego świata. Czyli: O co tu w ogóle chodzi?
Wpisy
Odzyskałem dostęp do starego bloga. Wiadomość zwrotna dotarła. A już myślałem że zostałem totalnie zepchnięty w kont. Zapomniany przez serwis itd. Pierwszym rzutem oka. Zauważyłem także, że możliwość edycji starych postów jest niemożliwa. Teraz dopiero po latach przypomniałem sobie fakt, odpowiedniego zapisu w regulaminie. W/g powyższego autor traci możliwość edycji tekstu ... po 30 ... albo po 90 dniach od publikacji. W ten sposób dotrzeć do utraconych postów z okresu od 6 Listopada 2005 do 19 maja 2006, oraz jeden z czwartku, 15 czerwca 2006. Posty jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, przeformatowały się na szereg najróżniejszych symboli, uniemożliwiających odczytanie. Jednakże na chwilę obecną odzyskałem możliwość umieszczania nowych tekstów na starym blogu. I to już jest bardzo cenne.
O historii odzyskiwania dostępu możecie przeczytać w postach nowego bloga:
>> Serwis gazeta.pl i blox.pl olewa klientów
Oczywiście pamiętajcie. Koniec, końców, serwis się zrechabilitował ... i mimo zwłoki. Skończylo się pozytywnie.
Pozostając w temacie polecam lekturę:
Zapraszam do aktualnego bloga głównego:
Ta ostania debata była chyba najbardziej rozbrajająca. Naprawdę. Bez dwóch zdań. Ale cóż. W zasadzie po tym bliskim spotkaniu Tuska z Kwaśniewski, to w zasadzie nie da się już więcej nic Ciekawego powiedzieć. W każdym razem tegoroczna przygoda wyborcza naszych polityków zaczyna schylać się ku końcowi. Także już niedługo zaczną się gdybania, co dalej, jakie koalicje itd. I znów na pewien czas wrzawa około wyborcza przycichnie. I tyle. Nie ma, co się temu dziwić. Zwyczajna kolej rzeczy.
A tutaj musze zwrócić honor. Bardzo mnie zaskoczyli panowie liderzy z PIS i PO. Zebrali się i sobie pogadali. Niewątpliwie było to wszystko nieco bardziej żywe niż w przypadku debaty Kaczyński Kwaśniewski. Lecz cóż można dodać. Nadal uważam, że i w tym przypadku panowie, którzy zebrali się debatować nie pochwalili się niczym specjalnym. Jeden dopiekał drugiemu, a dugi pierwszemu. Tyle ze tym razem do Kaczyński był zdecydowanie w defensywie. A Donald Tusk trochę się bardziej popisał, bardziej niż zwykle. Co prawda, nadal nie wynika z tego nic specjalnego. Poza tym ze jest nadal podtrzymana sytuacja, w której LID ma szanse wcisnąć się jakoby miedzy te dwie pozostałe partie i uszczknąć trochę z tego wyborczego tortu. Co będzie dalej? Zobaczymy! W każdym razie czeka nas chyba jeszcze co najmniej jedna debata.
Mamy kolejny etap tej bajki wyborczej. Czyli debatowanie. Mam tylko wrażenie, chyba zemnie coś ominęło. Że planuje się kolejne (po Kaczyński vs. Kwaśniewski) debaty, a jakoś nie widać na razie terminu debaty Kaczyński Jarosław vs Donald Tusk. A na to chyba większość osób zaangażowanych w sprawy polityczne czekają najbardziej. Ale czy się doczekają? Nie wiem. Ale być może długo. Chyba, że ktoś mnie mile zaskoczy.
Przeczytałem ostatnio na jednym z blogów o wykorzystywaniu zbrodni katyńskich do celów politycznych. Autor tego bloga był, jak to określił, przeciwko upolitycznianiu tej zbrodni.
To akurat, że Katyń jest wykorzystywany do celów politycznych jest standardowa sztuczką socjotechniki wykorzystywaną przez wszystkie obozy władzy całego świata. Poza tym zbrodnia Katyńska nie może zostać upolityczniona, gdyż jest zbrodnią o niewątpliwie zbrodnią o podłożu politycznym, a także o sporych wydaje się nieskończenie długotrwałych skutkach politycznych. Polityczność przenika tą zbrodnie wzdłuż i wrzesz. Zbrodnia ta i pamięć o niej będzie wykorzystywana jeszcze, przez co najmniej kilka obozów rządzących w Polsce, zarówno w polityce wewnętrznej i zagranicznej. A polityczne wykorzystywanie jej ma początek już w okresie II wojny światowej. Zarówno Niemcy jak i Związek Radziecki próbował wykorzystać zbrodnie w Katyńską w demagogicznej kreacji wroga. Także manipulacja polityczna wykorzystująca Katyń ma już spokojnie ponad 50 lat tradycji i to nie tylko w polskiej polityce.
Właśnie, dzięki Lewedowi zorientowałem się, że już dwa lata prowadzę tego bloga. Trochę czasu minęło, szkoda trochę, że z różną częstotliwością. Ale jest to rzecz do naprawienia, więc mam nadzieje, że już nie będzie dłuższych przerw w pisaniu. Także myślę, że jeszcze wiele czasu spędzę z pisząc nowe posty.
Powiem tak: Ostatnio jak się po Internecie porozglądałem to zauważyłem, że trochę się narobiło takich tworów jak wideo blogów, już nie mówiąc o tak zwanych foto-blogów. Czy słowo pisane zanika w sferze blogowej? Czy słowo pisane powinno czuć się zagrożone przez obrazkowe komunikowanie się? Myślę, że nie, a raczej mam taką nadzieje ze nie jest zagrożone. Bądź, co bądź słowo pisane jest niemal ze najistotniejszym elementem świata blogów. Tak czy owak sprawne połączenie wszystkich elementów multimedialnych ze słowem pisanym może na stałe zmienić świat blogów, o ile wszystko się zgra w odpowiednich proporcjach.
A propos odnowy moralnej. Cóż czekałem czeka i się nie doczekałem. Wybory się zbliżają a odnowy moralnej jak nie było tak niema tak samo z tą IV RP. Beznadziejne me oczekiwania wobec tych wszystkich obietnic bez pokrycia. Tylko jeno pozostaje czekać na wybory i mieć nadzieje, Nadzieje i jeszcze raz nadzieje na to, że cos się jednak zmieni. Lecz w kościach, że jakiekolwiek to by były nadzieje to są nadzieje, na których zrealizowanie też przyjdzie trochę poczekać. Bo możliwości kombinacji, jakie mogą wyniknąć po wyborach, z uwzględnieniem różnych wyników, nie są zachwycające.